Czy krótsze wakacje to dobry pomysł? 2008-04-02 22:02:29

Wreszcie w MEN-ie znajduje się ktoś mający dobre pomysły. Po ministrze Giertychu może to tylko cieszyć. Z całego serca popieram pomysł częstszych, ale krótszych przerw. Udowodniono już bardzo dawno temu, że ludzki umysł mając zbyt długą przerwę w pracy, zaczyna spowalniać i ciężko jest mu „rozkręcić się” ponownie do pracy. Krótsze przerwy zlikwidują ten problem. Być może dla niektórych kłóci się to z moim entuzjazmem dotyczących częstszych przerw. Tak jest jednak tylko w sytuacji, gdy ktoś zupełnie nie interesował się psychologią czy pedagogiką. Istnieją już szkoły, które wprowadziły większą liczbę wakacji śródrocznych, jednocześnie skracając przerwę letnią. Wpłynęło to bardzo pozytywnie na wyniki uczniów także z tego względu, że po natłoku informacji przez kilka tygodni, ich mózgi miały chwilę odpoczynku, dzięki czemu te informacje mogły zostać lepiej przyswojone i przetworzone. Od tego właśnie są krótkie przerwy, które powinniśmy robić mniej więcej co godzinę ciągłej nauki. Dlatego właśnie podoba mi się pomysł MEN-u i będę go popierał z całego serca.

Dodaj komentarzjest już: 5 komentarzy

Wróć na stronę główną

  • Cesia
  • 2008-04-05
  • 17:40:25
  • 87.205.35.75
Cóż... Najwyraźniej nie jestem taką jędzą, za jaką mnie uważałeś. Jeżeli ktoś ma rację, zawsze się zgodzę. Buziaki! :-)
  • NPO
  • 2008-04-05
  • 14:15:29
  • 62.121.81.158
Ojej :)
  • Cesia
  • 2008-04-05
  • 12:52:50
  • 77.253.98.249
Hej, to znowu ja! Sądzę, że po tej ostrej wymiany opinii na temat Boga, zechcesz usłyszeć, że zgadzam się z Tobą w 100%. A więc, zgadzam się z Tobą w 100%.
Według mnie wakacje trwają stanowczo za długo, a potem jest jeszcze więcej nauki bez przerwy, aż do Bożego Narodzenia. Gdyby udało się to jakoś wyrównać... Byłoby cudownie.
Wzięłam udział w tej debacie, w moim nowym blogu. Jeżeli jesteś ciekawy, co na ten temat napisałam, znajdziesz mnie w liście debatujących (będę tam, niezmiennie, jako Cesia). Buziaki!
  • NPO
  • 2008-04-03
  • 10:20:10
  • 62.121.81.158
To już kwestia uczniów, aby walczyli o swoje prawa. Gdy byłem w liceum, udało nam się wywalić jednego nauczyciela ze szkoły i zmusić pozostałych do tego, aby nie zadawali nam nic, albo szczątkowe ilości na święta. A była to zwykła, państwowa szkoła. Dlatego jak gdzieś jacyś uczniowie nie potrafią sobie z nauczycielami poradzić, to już nie moja wina.
  • Fi [everthere.jogger.pl]
  • 2008-04-02
  • 22:08:13
  • 83.22.204.228
Jestem przeciw.
Podobno w prawach ucznia jest coś o tym, że nie wolno zadawać pracy domowej na ferie i przerwy świąteczne. Podobno, bo jakoś nigdy nie było mi dane tego odczuć. Dla mnie dwa tygodnie ferii to dwa wypracowania z polskiego + 200 stron do powtórzenia z historii + Bóg wie co jeszcze. "No, tyle czasu wolnego. Przynajmniej nie będziecie się nudzić."